Listy z zaświatów

 

Poznając doktrynę spirytystów, rodzice Joelsona nabrali przekonania, że po długiej rozłące wszyscy troje spotkają się ponownie

Kryształki morskiej soli oblepiały długie, kasztanowe włosy Joelsona, kiedy matka, 58-letnia dziś dentystka Maria do Rosario Sosa, znalazła jego wyrzucone na piasek ciało. Surfujący w pobliżu plaży zwanej Capao da Canoa, jedynak utonął w wieku 15 lat. Był rok 1993.

- Płakaliśmy przez okrągły rok. Wydawało nam się, że umarliśmy razem z nim - opowiada Maria do Rosario - wspomnienia w końcu wygnafy nas z Porto Alegre, gdzie mieszkaliśmy razem z synem. Mój mąż Jakson i ja przeprowadziliśmy się wtedy do Sao Paulo.

W tym wielkim mieście państwo Sosa spotkają się po raz pierwszy ze spirytyzmem. Najpierw Centrum Spirytystyczne odwiedził Jakson. Krewni, którzy wyznają tę właśnie doktrynę, zaproponowali mu wspólny udział w jednym z regularnie odbywających się spotkań. Spontanicznie opowiedział zebranym tam osobom o tragicznym wydarzeniu sprzed kilkunastu miesięcy. - Reakcja na moje zwierzenia była wprost fantastyczna, wspomina 57-letni Jakson. - Po spotkaniu podeszła do nas jedna z pań i poinformowała mnie, że jakiś czas temu jedno z medium otrzymało wiadomość od kogoś przedstawiającego się jako „surfer, który odszedł na jednej z plaż w stanie Rio Grandę do Sul".

Jeszcze tego samego dnia wskazane medium podało wiele szczegółów wypadku sprzed ponad roku, takich jak żółta

deska surfingowa

z naklejką w kształcie gitary czy strój, w którym chłopak utonął. To ostatecznie przekonało nieobeznanych z doktryną spirytystyczną rodziców o możliwości komunikowania się z synem. Po pierwszym zaskakującym kontakcie państwo Sosa - do tej pory niepraktykujący katolicy - zaczęli uczęszczać do Centrum Spirytystycznego. Od tej pory rodzice otrzymali od syna ponad setkę listów. W jednym z pierwszych 15-letni surfer zwraca się do matki: „Wracam teraz na tej samej żółtej desce, żeby cmoknąć cię w oba policzki". - To niemożliwe do podrobienia - przekonuje rozemocjonowana Maria do Rosario. - Joelson zwracał się do mnie w taki właśnie sposób: „cmoknąć w oba policzki".

Strata ukochanej osoby stanowi jedno z największych nieszczęść, jakie może się przydarzyć człowiekowi. Po raz pierwszy od śmierci syna, Maria do Rosario i Jakson poczuli się szczęśliwi dopiero wówczas, gdy za sprawą odbieranych od niego wiadomości przekonali się o tym, że jest mu dobrze, nic mu więcej nie zagraża, a jego obecność, choć inna niż za życia - nadal jest dla nich odczuwalna. Poznając też doktrynę spirytystów, rodzice Joelsona nabrali przekonania, że po długiej rozłące wszyscy troje spotkają się ponownie. - Także syn zapewnia nas o tym w swoich listach - przokonuje Maria do Rosario. Jej mąż dodaje: - Właśnie optymizm i spokój, którymi tchną komunikaty otrzymywane od Joelsona, pozwoliły nam przezwyciężyć ostatecznie depresję i stać się ludźmi lepszymi, wdzięcznymi za błogosławieństwo, jakim jest możliwość kontaktowania się z nim.

Psychografia posiada właśnie tę cudowną moc. Dla wielu osób fenomen automatycznego pisania charakteryzujący się tym, że duchy przekazują komunikaty, używając do tego celu ręki wybranego medium, stanowi niezbity dowód na życie po życiu. W kraju, gdzie 20 milionów osób deklaruje sympatię do spirytyzmu, a 2,5 miliona ludzi wyznaje doktrynę Allana Kardeca, komunikaty sporządzone pismem automatycznym docierają codziennie do tysięcy ludzi - wierzących bądź nie - w 12 tysiącach Centrów Spirytystycznych rozsianych po całej Brazylii.

Komunikaty sporządzone pismem automatycznym stanowiły już nawet dowody w poważnych sprawach sądowych. Najbardziej znanymi przypadkami, w których decyzja sądu została podjęta na podstawie zeznań przekazanych na piśmie za pomocą wypróbowanego medium, są decyzje o ułaskawieniu Josego Divino Gomesa w 1976 r., Josego Francisco Marcondesa w 1980 r. Aparecida Andrade w 1982 roku. We wszystkich przypadkach pośrednikiem była legenda brazylijskiego mediumizmu Chico Xavier, zmarły w roku 2002 w wieku 92 lat.

Najnowszym przypadkiem tego typu jest sprawa Clary Barcelos ze stanu Rio Grande do Sul oskarżonej w 2006 roku o zamordowanie kochanka Ercyego Cardoso. Pani Barcelos została ułaskawiona po tym, jak obrona przedstawiła w sądzie list podyktowany przez ducha zamordowanego Ercy. Adwokat ułaskawionej Lucio de Constantino utrzymuje, że list sporządzony pismem automatycznym został przyjęty przez sąd jako dowód pomocniczy, który niezbicie potwierdził autentyzm innych dostarczonych przez obrońcę Clary dowodów. Valter da Rosa Borges, prokurator stanu Pernambuco i badacz z dziedziny

parapsychologii

wyjaśnia, że w kontekście brazylijskiego prawa, to właśnie do sędziego należy decyzja w kwestii przyjęcia jako dowodu komunikatu powstałego w wyniku fenomenu psychografii. - Dzieje się tak wtedy, gdy rzeczony dowód pomocniczy potwierdza inne dostarczone dowody albo wprowadza do sprawy nowe i relewantne informacje, których należy następnie dowieść, wyjaśnia jurysta.

W ciągu 13 lat mieszkający w Parana kryminolog i spec od analizy grafologicznej Carlos Augusto Perandrea przebadał za pomocą specjalistycznych technik dowody sporządzone pismem automatycznym dostarczone sądom w latach 1970-1980. Wyniki tych badań dowodzą niezbicie, że poddane analizie listy zostały opatrzone sygnaturami identycznymi jak sposób podpisywania się ofiar.

Wiara w możliwość komunikowania się z zaświatami wzmaga się w miarę, jak wiadomości przychodzące za pomocą pośredników odsłaniają coraz większe bogactwo szczegółów związanych z tajemnicami życia rodzinnego lub detalami dotyczącymi okoliczności śmierci, to jest sekretów niedostępnych dla medium w inny sposób, niż faktyczny kontakt z duchami. Właśnie taka wiadomość napisana ręką prowadzoną przez ducha przywróciła do czynnego życia dziś 60-letnią biznesmenkę Terezę Cury. W1989 roku jej 17-letni syn Emerson przygotowywał się do egzaminów wstępnych na studia inżynierskie. - W dzień przed pierwszym egzaminem z grupą przyjaciół zmęczonych wkuwaniem wybrali się na plażę - opowiada matka. - Po drodze prowadzący ich auto kolega wymusił pierwszeństwo. Na najbliższych światłach ten drugi kierowca wysiadł ze swojego samochodu i z pistoletem w ręku zbliżył się do auta chłopców. Strzelił kilka razy na chybił trafił. Emerson zmarł w szpitalu po pięciu dniach w stanie komy. Popadłam w rozpacz. Nie umiałam się z tym pogodzić
- podkreśla Tereza.

Przyjaciele zabrali ją do Centrum Spirytystycznego. Polecili też lekturę książek Chica Xaviera. - Na niewiele mi się to zdało - mówi - do czasu aż otrzymałam pierwszą pisemną wiadomość od syna. Tereza opowiada, jak pewnego popołudnia podczas lektury książki Xaviera wpadła w szał: - Rzuciłam książką o ścianę i krzyczałam ze złością, że Bóg stał z założonymi rękami, podczas gdy jakiś bandzior odebrał życie mojemu dziecku. Uspokoiła się i wieczorem poszła na spotkanie do Centrum. Czekała tam na nią wiadomość podyktowana przez Emersona: - Mamo, Bóg nie czekał z założonymi rękami. W poprzednim wcieleniu wyrządziłem dużo zła i to jest kara za to, co zrobiłem. Taki jest porządek rzeczy. W późniejszych komunikatach syn Terezy przytoczył taką liczbę wspólnych wspomnień, że matka nabrała pewności, co do autentyczności kierowanych do niej listów: - Zaczęłam rozumieć, dlaczego wszystko musiało się stać tak, jak się stało - mówi.


JAREK JEZDZIKOWSKI
(Na podst: Istoe)

Źródło: ANGORA-PERYSKOP nr 14, 5 kwietnia 2009

  • /biblioteka/55-dziwne/1344-przeczucia-a-zatonicie-qtitanicaq