Taniec wojownika

 

   M'thoka był stuprocentowym masajskim wojownikiem, czyli moranem: miał dzidę o długim, płaskim ostrzu, tarcze z bawolej skóry i czerwoną szatę okrywającą miedziane ciało. Wystąpił teraz z szeregu wojowników i rzucił wyzywające spojrzenie grupie kobiet. Mogłabym się założyć, że rozpoznał mnie w gromadzie Masajek i spojrzał mi prosto w oczy.

   Patrzyłam z uwagą, jak prostuje się i śpiewa, a potem z rękami przyciśniętymi do boków wybija się do wysokiego podskoku, po którym dumnie wycofuje się z powrotem do szeregu przy pełnych aprobaty i podziwu okrzykach pozostałych mężczyzn.

     Taniec adumu to jeden z najdziwniejszych rytuałów świata. Młodzi wojownicy stają kręgiem naprzeciw kobiet ubranych w najładniejsze stroje. Zgodnie z masajskim kanonem piękności dziewczyny mają ogolone głowy, czerwone malunki na twarzach, a ciała przystrojone wieloma kilogramami biżuterii zrobionej z paciorków. Składają się na nią zarówno zwykłe bransoletki i kolczyki, jak i szerokie obręcze zakładane warstwami na szyję oraz rodzaj diademów ozdobionych błyszczącymi, poruszającymi się blaszkami. Kobiety są bardzo ważną częścią całego przedstawienia, ponieważ są główną stawką, o jaką rywalizują mężczyźni.

   Tradycja tańca adumu powstała podobno zaledwie około stu lat temu, być może stało się to w tym samym czasie, kiedy na terytorium Masajów zaczęli przybywać biali ludzie ze strzelbami, którzy poprawiali niskie poczucie własnej wartości, udając dzielnych wojowników i zabijając dzikie zwierzęta. Robili to oczywiście z bezpiecznej odległości i z broni palnej, nie ryzykując więc życiem ani zdrowiem, co najwyżej narażając się na zakrztuszenie kurzem wzbijanym przez koła samochodu.

   Masajowie nigdy nie zabijali dla przyjemności. Zabijali, żeby przeżyć. To odwieczne prawo sawanny, któremu podlegają zarówno dzikie zwierzęta, jak i ludzie. Zabijesz i zjesz albo zostaniesz zjedzony.

   Siłę, wytrzymałość i zwinność ciała masajscy wojownicy demonstrują podczas rytualnego tańca adumu. Stawką są kobiety
Waleczność wojowników sprawdza się nie tylko podczas walki albo polowania. Służy temu także rytualny taniec adumu. Zadaniem każdego wojownika jest jak najwyżej podskoczyć, nie okazując przy tym absolutnie żadnego wysiłku ani zmęczenia. Skok musi być wykonany w miejscu bez uginania kolan, machania rękami i bez rozbiegu. Wojownicy kolejno wychodzą przed szereg i demonstrują siłę, wytrzymałość i zwifiność ciała.

   Spodziewałam się, że wygra M'thoka. Kiedy po zakończeniu tańca przechodził obok mnie, znów spojrzał mi w oczy. Gdybyśmy nie pochodzili z dwóch różnych światów, pewnie odnaleźlibyśmy w sobie wiele wspólnych cech. Tak się jednak nie stało. M'thoka jako zwycięzca rytuału adumu zdobył właśnie wszystkie zgromadzone pod akacją kobiety. Oprócz mnie, oczywiście. Bo ja miałam inne plany.

 

   BEATA PAWLIKOWSKA

 

   Beata Pawlikowska - pisarka, podróżniczka, przewodnik wypraw do dżungli amazońskiej. Autorka jedenastu książek i audycji „Świat według Blondynki" w Radiu Zet.


   www.beatapawiikowska.com

 

  • /poznaj-wiat/362-podroe-blondynki/3396-podroe-blondynki-ukajali-1-trup-w-kadej-szafie
  • /poznaj-wiat/362-podroe-blondynki/3210-podroe-blondynki-na-wyspie-hemingwaya