Krasnoludki języka polskiego

 

Istnieją takie słowa, których niby nie ma w języku, a jednak jakoś w nim są. Do takich "krasnoludków" należą między innymi rzeczowniki: chyłek, ciemek, ciszek, ciurek, nienacek, omacek, ukradek. (Prawda, że słowa te brzmią jak imiona krasnoludków?). Każdy z tych "krasnoludków" znalazł swoje miejsce w pewnych innych wyrazach, odpowiadających na pytania: jak? w jaki sposób?, a konkretnie w słowach: chyłkiem, po ciemku, ciszkiem, ciurkiem, znienacka, po omacku, ukradkiem. Zapoznanie się z historią tych wyrazów pozwoli dociec, czy kiedyś istniały owe "krasnoludkowe" rzeczowniki, czy też nie.


Rzeczownik chyłek był używany jeszcze w XIX wieku (można go znaleźć w ówczesnych słownikach) i znaczył 'małe wygięcie, krzywizna. Chyłkiem zaś stanowiło formę narzędnika tego wyrazu: czym? - chyłkiem. czyli 'w pochyleniu, w przegięciu'. Zdanie: Szedł chyłkiem opisywało więc sytuację bardzo konkretną: ktoś szedł zgięty, pochylony. Dziś iść chyłkiem odnosi się do sytuacji innej - przejścia potajemnego, niepostrzeżenie, tak by nikt nie zobaczył.

Wyrazu ciemek chyba nigdy nie było, był natomiast pociemek, który oznaczał 'miejsce ciemne, ciemność'. Mówiono więc dawniej: Chodzić po w pociemku i znaczyło to 'bez światła, w ciemności'. Potem, kiedy wyraz pociemek wyszedł z użycia, zaczęto widocznie sądzić, że w pociemku są dwa przyimki: w i po; wyrażenie podzielono więc na: w po ciemku, po czym usunięto pierwsze w, jako niepotrzebne. Stąd mamy dzisiejsze po ciemku.

Żadne słowniki nie notują rzeczownika ciszek, choć występuje nazwisko Ciszek. Z budowy tego wyrazu wynika, że jest to 'ktoś cichy'. Od dawna znana jest natomiast forma ciszkiem (też jakby forma narzednika: kim? czym? - ciszkiem), czyli 'bez hałasu, potajemnie'. Dziś i to określenie pojawia się już rzadko; uważa się je za przestarzałe.

Trudno też odszukać w słownikach wyraz ciurek, choć można go z łatwością połączyć z czasownikiem ciurkać. Od dawna natomiast notuje się formę ciurkiem, czyli 'wąską strużką, kropla po kropli' (a więc: ciurkając).

Wyrazu nicnacek nie było nigdy, a przysłówek znienacka, który niegdyś miał postać z nienadzka, początkowo znaczył zupełnie co innego: 'powoli, pomału' (to dlatego, że wywodził się od starego słowa nadźba - nadzieja i dosłownie znaczył: z nie-nadziei, czyli bez nadziei). Potem pomylono wyrażenie z nienadzka z dawnym (dziś kompletnie zapomnianym) przysłówkiem z nieobaczka, który znaczył właśnie 'nagle'. Od tamtego momentu z nienadzka, znienacka zaczęło znaczyć to, co znaczy do dziś.

Rzeczownik omacek istniał i oznaczał omacywanie, sytuację, w której nic nie widać. Natomiast przysłówki: omackiem, omacnie, w omacku, omacką, po omacku nazywały sposób poruszania się w ciemności, kiedy to wzrok zastępuje się "poznaniem ręcznym". Z tych licznych słów do dziś pozostało tylko określenie po omacku.

Był też rzeczownik ukradek, który jeszcze w XIX wieku znaczył po prostu kradzież. Ukradkiem to forma narzędnika od tego słowa, dzisiaj używana już tylko w znaczeniu przenośnym: 'potajemnie'.



JAK DOBRZE MÓWIĆ I PISAĆ PO POLSKU-  Andrzej Markowski - Przegląd Reader's Digest 2001

  • /meandry-polszczyzny/380-artykuy-o-jzyku-polskim/4477-upajaj-si-obcymi-nazwami
  • /meandry-polszczyzny/380-artykuy-o-jzyku-polskim/4050-nasz-jzyk-ojczysty-jzyk-prawd-nam-powie

Goście na stronie

Odwiedza nas 78 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłony

Odsłon artykułów:
20189671

Logowanie

Jeżeli założysz sobie konto, będziesz miał dostęp do WSZYSTKICH miejsc tej witryny.