Witam!
Jestem uczniem drugiej klasy poznańskiego liceum. Profil humanistyczny. Jestem otoczony ludźmi z artystyczną duszą, z zamiłowaniem do wszelkich przejawów kultury i z kulturą wiążących przyszłą drogę zawodową. Wyłamuję się, postrzegając film, rysunek, muzykę i literaturę wyłącznie jako przedmioty mojej nieskrępowanej zawodowym przymusem obserwacji. W poszukiwaniu rzeczy pewnych i łatwiej "uchwytnych" rozważam podjęcie zawodu tłumacza. Zastanawiam się nad tą drogą od kilku miesięcy, wcześniej ucząc się języka bez większego przekonania. Angielskiego uczę się prawie od 12 lat (moja przygoda z tym językiem rozpoczęła się już w zerówce), a francuskiego od 1,5 roku. Nie potrafię jednak zdecydować się na wybór jednego i kształcenie się w nim. Do niedawna sądziłem, że francuski jest bardziej opłacalny - wszak zdecydowanie mniej ludzi posługuje się tym językiem, więc zapotrzebowanie na tłumaczy polsko-francuskich jest większe, a oni sami są bardziej cenieni. Z drugiej strony jednak, angielski jest międzynarodowym językiem komunikacji, więc tłumacze tego języka są również poszukiwani i to na większą skalę.
Na pańską stronę internetową trafiłem szukając faktów, ciekawostek i porad dotyczących nauki języka ogólnie. Nazwa "Marhan" zabrzmiała znajomo. Przeczytawszy zakładkę "O mnie" rozpoznałem człowieka, który w Szkole Podstawowej nr 20 przez 3 lata uczył mnie angielskiego.
Rzeczywiście, Pana postawa nie zdradzała faktycznego stanu zdrowia. Zapamiętałem Pana jako człowieka pogodnego i sumienne wykonującego swoją pracę. Te 3 lata nauki były dla mnie niezwykle rozwojowe. Wszak w latach następnych, bez większego wysiłku, zawsze byłem najlepszym uczniem w klasie. Nie zmieniło się to również w gimnazjum. Wobec tego i wobec życia, które każe nam wszystkim stawać w obliczu licznych tragedii i trudności, chciałem napisać tę wiadomość i poinformować Pana Profesora, że pański uczeń Pana pamięta i dziękuje za wkład włożony w jego rozwój.
Wciąż zastanawiam się nad swoją drogą zawodową. Mam coraz mniej czasu, a wytężoną pracę, świadomą naukę języka, powinienem rozpocząć od zaraz. Jaki jednak język wybrać? Angielski, którego słucham w salach lekcyjnych o 12 lat, a przez całe życie we wszelkich filmach, wokół mnie? Czy francuski, nieco bardziej egzotyczny, a może przez to bardziej pożądany? Przyznam, że istotnym kryterium jest dla mnie "opłacalność" danego języka, wachlarz możliwości zawodowych. Nie mam rodziny za granicą, i żaden bliższy krewny nie zna języków, więc tracę pewne drogi rozwoju. Jednak nie żyję w świecie, w którym istnieje wiara w to, że recenzowanie filmów i studiowanie kulturoznawstwa zapewni mi tzw. "godne" zarobki. Bezcenne są dla mnie opinie ludzi doświadczonych w językowej materii, mających wiedzę o wyglądzie i warunkach pracy tłumacza. Byłbym wdzięczny za radę Pana Profesora.
Serdecznie pozdrawiam i życzę siły do tego, aby szczęśliwie żyć.
Michał