Chopin obsesyjnie dbał o swój wygląd

 

   Staranności w ubiorze nauczyła Fryderyka matka. Kiedy siedmioletniego Frycka zapytano po koncercie, co najbardziej podobało się publiczności, odparł bez namysłu: mój koronkowy kołnierzyk

   Dzień rozpoczynał, jeszcze przed śniadaniem, od fryzjera, który go golił i czesał. Frak zamawiał u najlepszego paryskiego krawca, zawsze w stonowanych kolorach. W grę wchodziły czerń, szarości, granat i dyskretny fiolet. Na czarnej kamizelce dopuszczał dyskretny wzór. Pod spodem koszula z białej batysty, na niej szeroki krawat z brylantową spinką. Na nogach buty robione na zamówienie. W zimie płaszcz i białe rękawiczki. Koniecznie kapelusz.

Czytaj dalej

Na co umarł Chopin

 

   Rozmowa z prof. WOJCIECHEM CICHYM z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu


   - Do niedawna uważano, że Fryderyk Chopin zmarł na gruźlicę. Jeśli się nie mylę, pan, panie profesorze, jako pierwszy stwierdził, że nie tylko.
   - Niezupełnie. W 1987 r. artykuł na ten temat opublikował australijski badacz J.G. Ó'She'a, natomiast w Polsce prof. Michał Witt i ja zwróciliśmy uwagę, że z objawów opisanych w korespondencji Chopina, w tym z opisu ostatnich dni jego życia wynika, że chorował na mukowiscydozę.

Czytaj dalej

Życia nie da się powtórzyć (Elżbieta Czyżewska) - (1)

 

  Historię Elżbiety Czyżewskiej mógłby opisać Dostojewski. Jest w niej wszystko: wzloty i upadki, sukcesy i porażki, miłość i samotność

   Spotkanie z Elżbietą Czyżewską nie było pewne do ostatniej chwili. Wiele razy rozmawiałyśmy przez telefon - raz obiecywała wywiad, za parę dni mówiła, że to nic pewnego, tłumacząc, że nie czuje się najlepiej. Przeszła skomplikowane zapalenie płuc i lekarze zalecają jej, żeby nie wychodziła z domu. W końcu rzuciła: - Jak pani wyląduje w Nowym Jorku, proszę się odezwać, wtedy zobaczymy. Zrobiłam, jak się umówiłyśmy, miałam dla niej zaproszenie na pokaz „Rewersu" Borysa Lankosza do MoMA (Museum of Modern Art). To ją ostatecznie przekonało: - Dobrze, niech pani podjedzie za godzinę na róg 6 Avenue i 43. Ulicy, to dwa kroki od mojego mieszkania.

Czytaj dalej

Biegaliśmy po tych samych uliczkach naszego miasteczka, najlepsze na świecie cukierki kupowaliśmy u pani Kalinkowej - Jego sąsiadki (Maciej Kozłowski)

  

 

Zmarł nasz aktor. Pochodził z Kargowej

- Dla nas Maciej Kozłowski był przede wszystkim pierwszym honorowym obywatelem Kargowej. Na pewno zasłużył na to! Jego portret wisi w sali rady miejskiej w ratuszu i oczywiście tam pozostanie - zapewnia wiceburmistrz Kargowej Jerzy Fabiś. - Przy każdej okazji, występując np. w telewizji, wspominał swoje miasto rodzinne. Mieliśmy dzięki temu, rzec można, darmową promocję. W Gazecie Lubuskiej wspomnienie o zmarłym kilka dni temu aktorze.

Czytaj dalej

Kobiety jego życia (Adam Mickiewicz) - Mickiewicz Adam nie odmawiał (2)

Część druga

    We Włoszech jest Mickiewicz przyjmowany w najpierwszych, jak to się wówczas mawiało, domach. Jest już poetą o europejskiej sławie. Autorem „Grażyny", „Konrada Wallenroda", „Sonetów krymskich". Ta podróż jest jego drugim uniwersytetem - czyta, zwiedza, chłonie i rozmawia. Zmienia się z poety w intelektualistę, myśliciela.

   W Italii poznaje hrabiowską rodzinę Ankwiczów. Miłe wycieczki, obiady, poeta zaczyna adorować córkę domu Ewę Henriettę. Czy się zakochuje? Wątpliwe. Wydaje się, że ani on, ani panna. Niemniej występuje w roli starającego się i jest mile przyjmowany. Ma nadzieję na dobry ożenek. Ale gdy się deklaruje, dostaje czarną polewkę. Za wysokie progi...

Czytaj dalej

Kobiety jego życia (Fryderyk Chopin) - Muzy, narzeczone, damy serca...

   Podążając za Mickiewiczowskim „miej serce i patrzaj w serce", spójrzmy na osobowość Chopina od strony jego „męskości" i zobaczmy, co z zachowanych świadectw można wyczytać na temat jego muz, narzeczonych i dam serca? Obiektów ..zainteresowania" było wszak wiele: Aleksandryna de Moriolles, Tekla Borzewska, guwernantka w Sannikach, Konstancja Gładkowska, Maria Wodzińska, Delfina Potocka, George Sand, Solange, Jenny Lind, Jane Stirling...

Czytaj dalej

Fryderyk Chopin - Geniusz, dandys, człowiek z towarzystwa

 

   Chopinetto, tak nazywano go w Paryżu. On w młodzieńczym pisanym przez siebie „Kurierze Szafarskim" zwie się monsieur Pichon. George Sand mówiła o nim Chop, Heine nazywał go Rafaelem fortepianu, ale byli też tacy, jak Liszt czy Berlioz, którzy mówili po prostu: geniusz.

   Fryderyk Chopin miał wszelkie dane, by odnieść sukces. Ale musiał wyjechać. Z Polski. Zachowując wszelkie proporcje, nie mniejszy życiowy sukces odniósł jego ojciec, choć przebył drogę odwrotną niż droga syna: z Francji do Polski.

Czytaj dalej