ODDECHY DNIA

 
 
To serce
 
daje kolor wszystkiemu,
 
co człowiek
 
widzi, słyszy i wie.
 
 

J.H. Pestalozzi

 
 

Po prostu nie mogłem jej odłożyć

Polecam gorąco książkę, którą ostatnio przeczytałem. Pasjonująca, pełna napięcia i nieprzewidywalna. Po prostu nie mogłem jej odłożyć. To debiutancka powieść Zofii Mąkosy „Wendyjska winnica. Cierpkie grona”. Rodzinna saga rozpoczynająca się w roku 1938 w Chwalimiu, wsi położonej na niemiecko-polskim pograniczu, przenosi nas w mroczne czasy trwającego już od kilku lat nazizmu. W wiosce żyją ostatni potomkowie Słowian – Wendów.
 
 
Marek

Wendyjska winnica - kilka opinii

 
Pani Zofio, książka rewelacyjna. Pochodzę z Kargowej. Dzięki Pani książce mogę sobie jeszcze lepiej wyobrazić jak wyglądało życie w tamtych czasach w Altreben oraz moim Unruhstadt. Powieść jest delikatna, a zarazem zaskakująca. Bardzo realistycznie wykreowani bohaterowie sprawiają, że czytając zastanawiałam się, czy tacy ludzie naprawdę byli. I gdyby nie fakt, że są to postacie fikcyjne, uwierzyłabym w ich istnienie. Czekam z niecierpliwością na kolejne części!
 
Elżbieta
 
***

Pani Zofio, serdeczne gratulacje! Moja mama jak wyrwała książkę z moich rąk, to nie oddała jej, aż nie przeczytała do końca. Prosiła o przekazanie najszczerszych gratulacji, książka bardzo dobrze napisana, bardzo wciągająca. Ja się również pod tym podpisuję całym sercem! Czekamy na kolejne.
 
Katarzyna
 
***
 
Przepiękna powieść, z niecierpliwością czekam na kontynuację.
 
 
Agnieszka
 
***
 
Dziękuję za wspaniałą powieść. Przenika serce i umysł, uczy historii i wzrusza. Z niecierpliwością czekam na 2. tom.
 
Joanna
 
***
 
Książka cudowna.Wypożyczyłam z biblioteki ale sobie kupię żeby do niej wracać.Pozdrawiam i czekam na następne.
 
Joanna
 
***

Już po pierwszej stronie wpadłam w świat Chwalimia tamtego czasu, przeczytałam jednym tchem. Historia świetnie napisana, zaskakująca i pełna emocji. Gratuluję!
 
Małgorzata

Wendyjska winnica - Cierpkie grona

 

Zofia MĄKOSA

- WENDYJSKA WINNICA Cierpkie grona

 

Bohaterów powieści jest wielu i reprezentują różne postawy. Najbardziej przodującą postacią, jest Marta Neuman, od zawsze mieszkająca w tej miejscowości, gorliwa luteranka i uważająca się za Niemkę, gospodyni, żona i matka. Niemal desperacko, próbuje utrzymać gospodarstwo odziedziczone po przodkach i mimo nacisków ze strony męża, a także niesprzyjających warunków wojennych, stara się nie poddawać się i funkcjonować w rzeczywistości, która nastała.

     Tymczasem w Berlinie, szwagierka Marty, Żydówka, musi ukrywać się przed nazistami by ocalić życie. Dzieci zmuszona jest oddać pod opiekę teściowej, która sama ledwo wiąże koniec z końcem.

     Janka Kaczmarek, kuzynka Marty, która ma polskie korzenie i jeździ do Polski odwiedzać swoja rodzinę, zostaje aresztowana i oskarżona o szpiegostwo.

     Córka Marty – Matylda zapisuje się do niemieckiej młodzieżowej organizacji. Tam dziewczyna, wychowywana w poszanowaniu wartości ciężkiej pracy, musi zmierzyć się z nauką o bezwarunkowej miłości do Hitlera. W organizacji poddawana jest naciskom i praniu mózgu.
 

Czytaj dalej

Oby nie obudziły nas upiory - Wywiad z Zofią Makosą

 Zofia MĄKOSA w rozmowie z Krzysztofem KURZAWĄ
 
 
  Wiem, że nie lubi pani takich pytań, ale dziś nasuwają się mimowolnie. Czy pisząc swoją debiutancką książkę o tym, jak totalitaryzm zmienia konkretnych ludzi, w konkretnej, wymienionej z nazwy miejscowości, przeczuwała pani, że ten problem może się odnosić również do Polski XXI w.?
– Od razu muszę wyjaśnić, że napisałam rzecz literacką, a nie dokument, po drugie, książka opowiada o latach 1938-1945 w rzeczywistości niemieckiej III Rzeszy. Za Hitlera. Trudno ją więc odnosić do Polski, na dodatek w XXI w. Choć gdy siadałam do pisania cztery-pięć lat temu, nie przyszło mi do głowy, że w Polsce w 2017 r. ktoś uczci urodziny Hitlera. To jest szokujące! Ale czy to jest już faszyzm jako zjawisko – nie podejmuję się odpowiedzieć. Jestem pewna, że nie można traktować tego, co się stało, jako wyskoku niedouczonych idiotów, bo choć prawdopodobnie takimi są, to wystarczy popatrzeć na Hitlera. Na filmach dokumentalnych robi wrażenie nieszkodliwego bufona i człowieka niespełna rozumu, a zdołał podpalić świat. Dlatego nie wolno tolerować takich organizacji. Zło trzeba zdusić w zarodku, zanim będzie za późno.

Czytaj dalej

Pamiętaj, by odłożyć szklankę

Powtórzę historię bo uważam że jest warta tego:
 
Jeden z moich przyjaciół, psychologów, podczas wykładu na temat zarządzania stresem przeszedł się po sali. Gdy podniósł szklankę z wodą, wszyscy pomyśleli że zaraz zada pytanie "czy szklanka jest w połowie pusta czy pełna". Zamiast tego, z uśmiechem na ustach, zapytał "ile waży ta szklanka?". Odpowiedzi były różne, od 200 g do 0,5 kg. Gdy skończyli, odpowiedział: Nie jest istotne ile waży ta szklanka. Zależy ile czasu będę ją trzymał. Jeśli potrzymam ją minutę to nie problem. Gdy potrzymam ją godzinę, będzie mnie boleć ręka. Gdy potrzymam ją cały dzień, moja ręka straci czucie i będzie sparaliżowana. W każdym przypadku szklanka waży tyle samo, jednak im dłużej ją trzymam tym cięższa się staje. Kontynuował: "Zmartwienia i stres w naszym życiu są jak ta szklanka z wodą. Jeśli o nich myślisz przez chwilę nic się nie dzieje. Jeśli o nich myślisz dłużej, zaczynają boleć. Jeśli myślisz o nich cały dzień, czujesz się sparaliżowany i niezdolny do zrobienia czegokolwiek. Pamiętaj, by odłożyć szklankę.
 
MG

Goście na stronie

Odwiedza nas 80 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłony

Odsłon artykułów:
15864426

Logowanie

Jeżeli założysz sobie konto, będziesz miał dostęp do WSZYSTKICH miejsc tej witryny.